Sylwia Gaj, psycholożka, nad rzeką – zdjęcie czarno-białe
POZNAJ MNIE

Jestem psychologiem.
To zawód, który wybrałam świadomie.

Zanim znalazłam się po tej stronie gabinetu, prowadziłam własną działalność gospodarczą. To doświadczenie nauczyło mnie odpowiedzialności, samodzielności i podejmowania decyzji, za którymi zawsze stoją konkretne konsekwencje. Z czasem coraz bardziej interesowało mnie nie tylko to, co ludzie robią, ale przede wszystkim dlaczego podejmują właśnie takie decyzje.

Psychologia stała się naturalnym rozwinięciem tej drogi. Ukończyłam psychologię w Akademii Humanitas w Sosnowcu, wybierając specjalność psychologia kliniczna i osobowości.

Nigdy nie jest za późno na świadomą zmianę. Sama jestem przykładem, że można rozpocząć nową drogę zawodową i z pełnym zaangażowaniem osiągnąć cel.

Wiedza ma znaczenie

Uważam, że dobry psycholog nigdy nie kończy nauki. Jestem interwentem kryzysowym oraz trenerką Treningu Umiejętności Społecznych I, II i III stopnia w ujęciu całościowym, przygotowującym do pracy z dziećmi, młodzieżą, osobami dorosłymi i seniorami.

Ukończyłam szkolenia z obszaru ADHD i spektrum autyzmu, kryzysów i depresji u dzieci i młodzieży, koncentracji uwagi, funkcjonowania dziecka w środowisku szkolnym, wsparcia rodzin oraz pracy z osobami starszymi. Rozwijam również wiedzę dotyczącą pracy z osobami dorosłymi, w tym stresu i wypalenia zawodowego oraz wykorzystania narzędzi coachingowych w pracy ukierunkowanej na zmianę i cele. Nie zamykam swojej pracy w jednej grupie. Interesuje mnie praca z nastolatkiem, rodzicem, kobietą w czasie dużej zmiany, osobą żyjącą z chorobą, ale również z człowiekiem funkcjonującym pod presją, kierującym zespołem czy prowadzącym własną działalność.

Obecnie studiuję przygotowanie pedagogiczne dla psychologów oraz psychologię transportu, a także jestem w trakcie szkolenia z mediacji rodzinnych. Każde kolejne szkolenie ma dla mnie jeden cel: poszerzać wiedzę, lepiej rozumieć człowieka i wykonywać swoją pracę z coraz większą precyzją i odpowiedzialnością.

Jak patrzę na człowieka

Każdy człowiek ma własny punkt wyjścia. Inny dom, inne doświadczenia, relacje, decyzje i sposób reagowania na to, co przynosi życie. Dlatego nie interesuje mnie, czy Twoje życie pasuje do tego, jak „powinno” wyglądać.

Bardziej interesuje mnie jedno: Czy żyjesz w zgodzie ze sobą?

Człowiek może być jednocześnie silny i zmęczony. Pewny siebie w jednej części życia i kompletnie zagubiony w drugiej. Może świetnie funkcjonować zawodowo i nie wiedzieć, co zrobić ze swoją relacją. Może mieć dwadzieścia lat i rozumieć siebie lepiej niż niejeden pięćdziesięciolatek. Może też mieć pięćdziesiąt lat i pierwszy raz zacząć zadawać sobie pytania, na które wcześniej nie było czasu.

Od zawsze lubiłam matematykę za porządek, precyzję i zależności. Dlatego bliska jest mi również diagnostyka psychologiczna. Test daje konkretny wynik, ale dopiero rozmowa i historia człowieka pozwalają właściwie go zrozumieć. Czasem wystarczy jedno pytanie, żeby dotychczasowa wersja własnej historii przestała być tak oczywista.

POZA GABINETEM

Jestem mamą dwóch nastoletnich córek.

Dzięki nim wiem, że każde pokolenie tworzy własny język, własne wartości i własny sposób czytania świata. Możemy być bardzo blisko drugiego człowieka, a mimo to nie znać wszystkich znaczeń, które dla niego są oczywiste. Poza pracą trudno zamknąć mnie w jednej definicji.

Lubię rzeczy, które pozornie do siebie nie pasują. Prędkość i ciszę. Samochody i las. Tor, kajak i góry, ale też książki i dzień, w którym właściwie nic nie trzeba. Architekturę, antyki, zamki i miejsca, które mają własną historię. Lubię zarówno ruch, jak i ciszę. Jedno pozwala mi odzyskać energię, drugie pomaga ją uporządkować.

W wyjazdach często towarzyszy mi mój ragdoll, który dość skutecznie obala teorię, że kot przywiązuje się wyłącznie do miejsca. Mój najwyraźniej doszedł do wniosku, że czasem ważniejsze jest to, z kim się podróżuje.

Sylwia Gaj na plaży, nad brzegiem morza

Jak pracuję

Zanim usiądziesz naprzeciwko psychologa, zwykle zdążysz już sporo o nim sprawdzić. W końcu wybierasz osobę, której powierzysz swój czas, swoją historię i rzeczy, o których nie mówi się każdemu.

Rozumiem to. Moja praca nie kończy się wraz z zamknięciem drzwi gabinetu. Każde spotkanie ma dla mnie ciąg dalszy, również po zakończeniu rozmowy. Znam swoje kompetencje i granice.

Jeśli potrzebna jest dodatkowa diagnostyka lub konsultacja innego specjalisty, powiem o tym otwarcie. Czasem właśnie to pozwala właściwie poprowadzić dalszą pracę.

Między nami

Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi się zdecydowanie za rzadko. Możemy się po prostu nie polubić. I to też jest w porządku. Może uznasz, że nie odpowiada Ci mój sposób rozmowy czy myślenia.

Możemy po prostu nie złapać wspólnego rytmu. Zaufanie i swoboda są podstawą dobrej pracy psychologicznej. Nie da się ich wymusić i nie ma takiej potrzeby.

Nie każda siła oznacza spokój.

Z zewnątrz można mieć wszystko pod kontrolą. Tylko Ty wiesz, ile kosztuje Cię to od środka.

Sylwia