Zanim znalazłam się po tej stronie gabinetu, prowadziłam własną działalność gospodarczą. To doświadczenie nauczyło mnie odpowiedzialności, samodzielności i podejmowania decyzji, za którymi zawsze stoją konkretne konsekwencje. Z czasem coraz bardziej interesowało mnie nie tylko to, co ludzie robią, ale przede wszystkim dlaczego podejmują właśnie takie decyzje.
Psychologia stała się naturalnym rozwinięciem tej drogi. Ukończyłam psychologię w Akademii Humanitas w Sosnowcu, wybierając specjalność psychologia kliniczna i osobowości.
Nigdy nie jest za późno na świadomą zmianę. Sama jestem przykładem, że można rozpocząć nową drogę zawodową i z pełnym zaangażowaniem osiągnąć cel.
Uważam, że dobry psycholog nigdy nie kończy nauki. Jestem interwentem kryzysowym oraz trenerką Treningu Umiejętności Społecznych I, II i III stopnia w ujęciu całościowym, przygotowującym do pracy z dziećmi, młodzieżą, osobami dorosłymi i seniorami.
Ukończyłam szkolenia z obszaru ADHD i spektrum autyzmu, kryzysów i depresji u dzieci i młodzieży, koncentracji uwagi, funkcjonowania dziecka w środowisku szkolnym, wsparcia rodzin oraz pracy z osobami starszymi. Rozwijam również wiedzę dotyczącą pracy z osobami dorosłymi, w tym stresu i wypalenia zawodowego oraz wykorzystania narzędzi coachingowych w pracy ukierunkowanej na zmianę i cele. Nie zamykam swojej pracy w jednej grupie. Interesuje mnie praca z nastolatkiem, rodzicem, kobietą w czasie dużej zmiany, osobą żyjącą z chorobą, ale również z człowiekiem funkcjonującym pod presją, kierującym zespołem czy prowadzącym własną działalność.
Obecnie studiuję przygotowanie pedagogiczne dla psychologów oraz psychologię transportu, a także jestem w trakcie szkolenia z mediacji rodzinnych. Każde kolejne szkolenie ma dla mnie jeden cel: poszerzać wiedzę, lepiej rozumieć człowieka i wykonywać swoją pracę z coraz większą precyzją i odpowiedzialnością.
Każdy człowiek ma własny punkt wyjścia. Inny dom, inne doświadczenia, relacje, decyzje i sposób reagowania na to, co przynosi życie. Dlatego nie interesuje mnie, czy Twoje życie pasuje do tego, jak „powinno” wyglądać.
Człowiek może być jednocześnie silny i zmęczony. Pewny siebie w jednej części życia i kompletnie zagubiony w drugiej. Może świetnie funkcjonować zawodowo i nie wiedzieć, co zrobić ze swoją relacją. Może mieć dwadzieścia lat i rozumieć siebie lepiej niż niejeden pięćdziesięciolatek. Może też mieć pięćdziesiąt lat i pierwszy raz zacząć zadawać sobie pytania, na które wcześniej nie było czasu.
Od zawsze lubiłam matematykę za porządek, precyzję i zależności. Dlatego bliska jest mi również diagnostyka psychologiczna. Test daje konkretny wynik, ale dopiero rozmowa i historia człowieka pozwalają właściwie go zrozumieć. Czasem wystarczy jedno pytanie, żeby dotychczasowa wersja własnej historii przestała być tak oczywista.
Dzięki nim wiem, że każde pokolenie tworzy własny język, własne wartości i własny sposób czytania świata. Możemy być bardzo blisko drugiego człowieka, a mimo to nie znać wszystkich znaczeń, które dla niego są oczywiste. Poza pracą trudno zamknąć mnie w jednej definicji.
Lubię rzeczy, które pozornie do siebie nie pasują. Prędkość i ciszę. Samochody i las. Tor, kajak i góry, ale też książki i dzień, w którym właściwie nic nie trzeba. Architekturę, antyki, zamki i miejsca, które mają własną historię. Lubię zarówno ruch, jak i ciszę. Jedno pozwala mi odzyskać energię, drugie pomaga ją uporządkować.
W wyjazdach często towarzyszy mi mój ragdoll, który dość skutecznie obala teorię, że kot przywiązuje się wyłącznie do miejsca. Mój najwyraźniej doszedł do wniosku, że czasem ważniejsze jest to, z kim się podróżuje.
Zanim usiądziesz naprzeciwko psychologa, zwykle zdążysz już sporo o nim sprawdzić. W końcu wybierasz osobę, której powierzysz swój czas, swoją historię i rzeczy, o których nie mówi się każdemu.
Rozumiem to. Moja praca nie kończy się wraz z zamknięciem drzwi gabinetu. Każde spotkanie ma dla mnie ciąg dalszy, również po zakończeniu rozmowy. Znam swoje kompetencje i granice.
Jeśli potrzebna jest dodatkowa diagnostyka lub konsultacja innego specjalisty, powiem o tym otwarcie. Czasem właśnie to pozwala właściwie poprowadzić dalszą pracę.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi się zdecydowanie za rzadko. Możemy się po prostu nie polubić. I to też jest w porządku. Może uznasz, że nie odpowiada Ci mój sposób rozmowy czy myślenia.
Możemy po prostu nie złapać wspólnego rytmu. Zaufanie i swoboda są podstawą dobrej pracy psychologicznej. Nie da się ich wymusić i nie ma takiej potrzeby.
Z zewnątrz można mieć wszystko pod kontrolą. Tylko Ty wiesz, ile kosztuje Cię to od środka.
Sylwia